Urban

Podsumowanie roku vol. 1

Końcówka roku to zawsze okres wszelkich plebiscytów czy podsumowań, idąc śladem serwisów internetowych z dłuższym stażem, również postanowiliśmy przygotować swoje zestawienie najciekawszych muzycznych wydarzeń. O pomoc zwróciliśmy się do plejady znakomitych artystów: raperów (zarówno legend jak i dopiero budujących swoją pozycję), producentów i dj’i – wszyscy z którymi rozmawialiśmy usłyszeli od nas jedno pytanie:

Co muzycznie zrobiło na Tobie największe wrażenie w 2017 roku?
W pierwszej części naszego podsumowania wypowiedziały się następujące postaci:

Pezet

W 2017 roku poświęciłem, jak na mnie, bardzo mało czasu na muzykę, czyli praktycznie wcale. Nie słuchałem nawet ostatniego albumu Jaya Z, a przynajmniej nie w całości, na bank też to co słyszałem nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak na innych moich kolegach z branży muzycznej.
Z Polski słyszałem fragmentarycznie tylko nowy album Otsochodzi, również nie w całości bo przed premierą, ale bardzo mi się podoba. Poza tym kompletna pustka. Mówiąc szczerze w 2017 roku największe wrażenie w muzyce zrobiły na mnie rzeczy, których słucham od lat i bynajmniej nie miały daty premiery w tym roku.

Jendras

Kurczę, ciężko powiedzieć co zrobiło na mnie największe wrażenie, ale na pewno najważniejszym wydarzeniem w tym roku było skończenie mojej pierwszej solowej płyty oraz jej promocja, pierwsze single itd. Jest tak bo wiązało się to z wieloma muzycznymi zmianami w moim życiu, z poszerzeniem horyzontów co pozwoliło mi poznać i rozpocząć współpracę z wieloma świetnymi muzykami.

Czarny HiFi

Największym przegranym 2017 roku jest u mnie muzyka amerykańska. Za wielką wodą królują bohaterowie jednego przeboju. Coraz mniej jakości, z której słynęła ta scena. Za to…
Niemcy – nie przepadałem nigdy za niemiecką sceną rapową i miejską. Tym razem 187 Strassenbande, UFO 361 i Capital Bra sprawili, że totalnie kupiłem ich charakterystyczny styl. Specyficzna mieszanka trapu, afrotrapu i dancehallu. Produkcyjnie poziom wyżej od tego co się dzieje w miejskiej muzyce w USA + powrót do dresów i obuwia sportowego z lat 90tych. Dziś się w tym bryluje na mieście, kiedyś nie można było wejść do klubu.
Michael Kiwanuka. Zupełnie inna bajka niż pozycja wyżej, ale nadal doskonałe. Jak usłyszałem ‚Cold little heart’ w serialu ‚Big little lies’ to myślałem, że to jakiś odkurzony, stary amerykański soulowy numer. Otóż nie. To zupełnie oryginalna kompozycja gościa z Londynu, który zaczerpnął wzorce z najlepszego okresu soulu lat 70tych i dodał do tego swój głos i tekst. Rewelacja i coś wyjątkowego.
We Francji i Anglii też ciekawie: Nines, Kelela, PNL, Elams.
Z rapu słucham tylko siebie i kolegów czasem. Tym kolegą jest Kaz Bałagane. ‚Narkopop’ świetny. Przy słabej formie napastników i kontuzjowanym Miliku to on dostanie powołanie od Nawałki i pojedzie na mundial do Rosji.
Dodatkowo – warto śledzić filmy i seriale. Takie ‚Fuck that’s delicious’ Action Bronsona to jest kopalnia muzyki i dźwięków, których nie usłyszycie nigdzie indziej.

Dj Frodo

Polski mejdżers wydał w Polsce drugi studyjny album holenderskiej ekipy Yellow Claw , być może jest to krok w stronę zachodu jeżeli chodzi o uświadomienie polskiego rynku klubowego. Ostatni singiel Boaz’a Van De Beatz’a – Chu Chu Clap pokazał, że Boaz w dalszym ciągu zamierza robić rzeczy, które kocham grać na swoich imprezach. Z polskich akcentów to album mojego kolegi PAFF’a ( czekam na więcej i ciężej , remixy i produkcje od mojego drugiego kumpla Mr.G i na koniec roku Kaen wrócił do rozgłośni radiowych nie biorąc jeńców i zdobył z Ewa Farną pierwszej miejsca na listach Radia Zet i RMF FM.

Kolejne części podsumowań już wkrótce.